Cyferki, finanse, przeliczenia, raporty, analizy i interdyscyplinarne połączenie biznesowych aspektów to całe moje życie, bez którego nie potrafiłabym normalnie funkcjonować. W przeciwieństwie do większości ludzi nie potrzebuję relacji międzyludzkich do spokojnego funkcjonowania w społeczeństwie, bo do szczęścia w zupełności wystarcza mi praca, która jest podstawowym elementem mojej egzystencji. Od trzech lat pracuję jako analityk biznesowy, wcześniej pełniłam funkcję analityka finansowego, dlatego obecnie moje życie nierozerwalnie związane jest z biznesem w ogólnym tego słowa pojęciu. Zatrudniająca mnie firma rozumie, że lubię pracować sama i kontaktować się ze światem zewnętrznym w jak najmniejszym stopniu, dlatego moja praca annalistyka ma wymiar typowo zdalny.

Ja nie chodzę codziennie rano do pracy, ja do niej po prostu wstaję. Wstaję, ubieram się, robię sobie gorącą kawę i zasiadam do komputera, przy którym spędzam niemal cały dzień. Rzadko kiedy zdarza mi się pracować dokładnie osiem godzin na dobę, czyli tyle, ile mam zapisane w umowie o pracę. Zazwyczaj w biznesowym świecie i analizach siedzę od dziesięciu do dwunastu godzin na dobę, co wcale mi nie przeszkadza. Nawet jeśli po ośmiu godzinach wylogowuję się z systemu, nadal czytam biznesowe artykuły i śledzę najnowsze finansowe nowinki.

Mój pracodawca jest na tyle zadowolony z mojej pracy, że co miesiąc dostaję dodatkowe premie i bonusy, które odkładam na konto oszczędnościowe, by spokojnie na nim leżały i rosły w siłę. Do szczęścia nie potrzeba mi wiele, dlatego przez lata pracy w analityce uzbierało mi się sporo oszczędności, analityk biznesowy Rybnik.